Świadectwa

Świadectwa video
Audycje o szkole

Sylwia

Kiedy myślę o moich pierwszych relacjach damsko-męskich, przypomina mi się interwencja i troska Pana Boga o moje życie w czystości. Byłam młodą 17 letnią dziewczyną, której brakowało fundamentu osobistej relacji z Jezusem, mimo że zostałam wychowana w wierze katolickiej i chodziłam w niedziele na Eucharystię.

Razem z moim chłopakiem planowałam  pierwszy wspólny wakacyjny wyjazd. Moja mama była temu przeciwna, ale natarczywe naleganie w końcu ją przekonało. Byłam szczęśliwa i cieszyłam się na myśl o porankach i wieczorach spędzonych u boku ukochanego.

W dzień, który zaplanowaliśmy na nasz wyjazd,  gdy wróciłam z Mszy św. i już mieliśmy udać się na dworzec, moja mama złamała nogę. Godzina odjazdu pociągu zbliżała się, a nasza podróż stała pod znakiem zapytania. Postanowiłam zrezygnować ze wspólnie spędzonych wakacji, choć prawdę mówiąc nie byłam z tego powodu szczęśliwa. Musiało upłynąć trochę czasu zanim zrozumiałam tę sytuację i dostrzegłam w tym wydarzeniu rękę Boga, która być może uchroniła mnie w ten sposób przed popełnieniem grzechu nieczystości z człowiekiem, z którym i tak w niedługim czasie się rozstałam. Rok spędzony z młodymi ludźmi w Katolickiej Szkole Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych DZIECI ŚWIATŁOŚĆI był dla mnie czasem uczenia się patrzenia na siebie i drugiego człowieka oczami Jezusa, czystym spojrzeniem, które mówi, że kocha. Wspólnie zamieszkując, spędzaliśmy ze sobą dużo czasu na modlitwie, na wspólnych rekreacjach i rozmowach. Wykonywanie codziennych obowiązków pomagało nam się bliżej poznać.

Słowa, które Jezus wypowiedział na Górze Błogosławieństw: „Błogosławieni czystego serca, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” są mi bliskie i bardzo nawiązują do czasu pobytu w szkole – czasu przemiany serca. Starałam się współpracować z łaską Bożą, stając przed Jezusem podczas codziennej Eucharystii i adoracji z każdym moim nieuporządkowaniem i słabością, przyznając się przed samą sobą i przed Nim do moich pragnień, oczekiwań względem mojego życia i wymagań, jakie sobie stawiałam, aby zaspokoić te oczekiwania.Budowanie tak szczerej relacji z Jezusem pomagało mi w  nawiązywaniu właściwych kontaktów z drugim człowiekiem. W szkole przeżywaliśmy czas pojednania, kiedy stawaliśmy przed każdym z osobna, aby przeprosić za zachowania, które pomniejszały w nas dobro.

Szczerość, z jaką to się dokonywało owocowała w budowaniu zdrowych relacji i umacniała wiarę w to, że będąc blisko Jezusa, dzięki łasce Bożej, możliwe jest życie w czystości przed małżeństwem.Takie życie ma swoje piękno, rozwijające się najpierw w duszy człowieka, w jego czystych myślach i pragnieniach. Z własnego doświadczenia widzę, że szczere braterskie i przyjacielskie relacje między kobietami i mężczyznami umacniają zaufanie i pomagają, aby to piękno, które jest w nas ukryte mogło zaistnieć i być widocznym w naszym życiu i powołaniu.

Sławek

Mam na imię Sławek i pragnę się z Wami podzielić moim doświadczeniem przeżywania miłości w moim ciele- mowa o czystości. Nie będę ukrywał, że kiedyś byłem w sidłach nieczystości. Do tego dochodziły narkotyki i trudno było się z tego wszystkiego wydostać.

Byłem bardzo nieszczęśliwy i trudno mi było nawiązywać nowe kontakty…wszystko sprowadzało się do jednego….

Trwało to dość długo, aż zobaczyłem, że jestem sam, nie mam przyjaciół, że nie mam nikogo i moje życie nie ma sensu bez prawdziwej, czystej miłości. Co było robić, nie wiedziałem. Popchnęło mnie to do chęci popełnienia samobójstwa przez przedawkowanie narkotyków. Życie legło w gruzach, samo dno.Nagle coś się obudziło w moim sercu i „zaryzykowałem” zawołać: „Panie pomóż mi, bo tylko Ty możesz mi pomóc”. W tym samym czasie poczułem wielkie ciepło, które trzymało mnie za rękę a dreszcz przeszył mnie całego i choć wtedy nie wierzyłem to miałem pewność, wiedziałem, że to jest Jezus i chcę żyć dla Niego.

Od tego czasu moje życie radykalnie się zmieniło i zmienia. Regularna spowiedź, Eucharystia, modlitwa, która podnosi mnie z każdego upadku i wskazuje drogę. Modlitwa wskazała mi również drogę do Katolickiej Szkoły Kontemplacji i Ewangelizacji Młodych DZIECI ŚWIATŁOŚCI w Łodzi, której założycielem jest ks. Grzegorz M. Korczak.

W Szkole jak nigdzie indziej mogłem się dowiedzieć dużo o sobie i poznawać w świetle Miłości swoje słabości. Na czas bycia w Szkole podejmujemy tzw. „celibat miłości” tzn. nie wchodzimy w relacje damsko- męskie, lecz jesteśmy wszyscy dla wszystkich.

Myślę, że Szkoła kładzie duży nacisk na wezwanie Jezusa, który pierwszy nas ukochał, aby mieć wobec Niego miłość jedyną i niepodzielną. To zobowiązanie, które składamy na okres 9-ciu miesięcy na ręce Pasterza Archidiecezji Łódzkiej ma na celu kształtowanie nas na podobieństwo Jezusa- jedynego wzoru, abyśmy od Niego mogli nauczyć się kochać.

Wiadomo, że mieszkając w 10 -11 osób nie jest łatwo. Musiałem nieustannie czuwać nad prawdziwością moich relacji, uczciwie sprawdzając w rachunku sumienia (codziennym) swoje uczucia i sposób zachowania wobec danej osoby.Bardzo ważną dla mnie – jeśli chodzi o czystość- była w Szkole i jest nadal, świadomość mojej własnej uczuciowości i uczuciowości innych. Bardzo ważne czego doświadczam to moja poranna modlitwa, w której oddaję Bogu moją seksualność. To bardzo pomaga. Pomimo pewnej „samotności”, którą przeżywa się przez ten okres, ważna jest prawdziwa miłość braterska w życiu wspólnotowym, by móc się rozwijać na tej drodze.

Teraz dopiero – po zakończeniu Szkoły – widzę jak bardzo ważna jest miłość braterska, która jest pomocą w trudnych momentach i pomaga oczyścić z więzów egoizmu czy zmysłowości, które są przeszkodą w czystości. Mam naprawdę wielką świadomość własnej słabości i brak zaufania do własnych sił. To jest mi pomocą, bo „co jest niemożliwe dla ludzi jest możliwe dla Boga”. Myślę, że ci wszyscy, z którymi żyłem w Szkole Dzieci Światłości, będą pamiętać również, że czystość jak i miłość, które zakłada Szkoła zawiera w sobie opanowanie siebie, wyrzeczenie, bez którego nikt nie może być uczniem Jezusa.

Życzę wszystkim, i sobie, by czysta Miłość, która jest darem od Boga mogła nas prowadzić w cnocie czystości prze silną i hojną miłość do Jezusa, który ukochał nas aż do oddania swojego życia.